Chłopaki to prawdziwi profesjonaliści. Zagrają wszystko. Zawsze idealnie. Na planie “Kopciuszka” biegali na golasa mimo 10 stopni mrozu, w ogóle przy tym nie marudząc.
Kiedy opadła groza pogasły reflektory
odkryliśmy że jesteśmy na śmietniku w bardzo dziwnych pozach
jedni z wyciągniętą szyją
drudzy z otwartymi ustami z których sączyła się jeszcze ojczyzna
inni z pięścią przyciśniętą do oczu
skurczeni emfatycznie patetycznie wyprężeni
w rękach mieliśmy kawałki blachy i kości
(światło reflektorów przemieniło je w symbole)
ale teraz to były tylko kości i blacha
Nie mieliśmy dokąd odejść zostaliśmy na śmietniku
zrobiliśmy porządek
kości i blachę oddaliśmy do archiwum
Słuchaliśmy szczebiotania tramwajów jaskółczego głosu fabryk
i nowe życie słało się nam pod nogi
piękna historia, prawdziwy wyciskacz łez, dobrze, że z happy endem:)
Chłopaki to prawdziwi profesjonaliści. Zagrają wszystko. Zawsze idealnie. Na planie “Kopciuszka” biegali na golasa mimo 10 stopni mrozu, w ogóle przy tym nie marudząc.
Zbigniew Herbert
P R Z E B U D Z E N I E
Kiedy opadła groza pogasły reflektory
odkryliśmy że jesteśmy na śmietniku w bardzo dziwnych pozach
jedni z wyciągniętą szyją
drudzy z otwartymi ustami z których sączyła się jeszcze ojczyzna
inni z pięścią przyciśniętą do oczu
skurczeni emfatycznie patetycznie wyprężeni
w rękach mieliśmy kawałki blachy i kości
(światło reflektorów przemieniło je w symbole)
ale teraz to były tylko kości i blacha
Nie mieliśmy dokąd odejść zostaliśmy na śmietniku
zrobiliśmy porządek
kości i blachę oddaliśmy do archiwum
Słuchaliśmy szczebiotania tramwajów jaskółczego głosu fabryk
i nowe życie słało się nam pod nogi
.
Kopciuchy..